Po trudach całego roku, z punktem kulminacyjnym rozciągniętym na cały czerwiec…,  wreszcie przyszedł czas na wakacje. Samochodem wypakowanym po sufit ruszyliśmy na północ tej lepszej części Europy. Plan tego wyjazdu przewidywał dotarcie do archipelagu Lofotów i spędzenie na jednej z wysp około siedmiu dni.