W końcu udało nam się znaleźć termin który pasował więcej niż jednej osobie i  w piątkę pojechaliśmy na bałtyckie wraki. Chcieliśmy zrobić kilka nurkowań z deco na 50% nitroxie, zaplanowaliśmy więc odwiedzenie wraków lezących na głębokościach od 30 do 50 metrów.

 

 


 

22 maja w piątkowe popołudnie wyruszyliśmy do Jastarni w składzie: Monika, Krzysiek, Andrzej, Grzegorz i ja (Przemo), humory nam dopisywały, a samochody szorowały po asfalcie, w moim upakowaliśmy 3 twiny, cztery stage, mnóstwo nurkowego dobra i trzech niemałych nurków. Oczywiście nie obyło się bez złapania gumy i innych drobniejszych incydentów.

Około dwudziestej byliśmy na Helu, spotkaliśmy Wojtka (Che), który przyjechał nieco wcześniej, z racji doświadczenia i znajomości lokalnych zwyczajów był współorganizatorem imprezy i co istotne, zdążył już tego dnia zanurkować na wraku „Malutkiej”, nie miał dla nas dobrych wieści.

 

w drodze do baru: Wojtek, Grzegorz, Krzysiek, Monika i Andrzej

Obwieścił, że wizura to kompletna … , a pogada taka, że 5 godzin czekali na zgodę, na wyjście z portu. Ogólnie mówiąc szambo. Ale i tak nie udało mu się popsuć nam dobrych nastrojów, z hasłem „uśmiechnij się jutro będzie lepiej” poszliśmy na piwo dogadać szczegóły, na jakich wrakach chcemy nurkować, podział na zespoły, wg czego planujemy itd.. Stanęło na tym, że chcemy zobaczyć Abillę, Trałowca vel. Munina, i Malutką. Do późnej nocy rozpisywaliśmy runtimy, a Taternik co chwilę czytał z chmur prognozę na sobotę, pełni nadziei poszliśmy spać.

Budziki nastawione na 7.00 spały jeszcze smacznie gdy obudziłem się wyspany i gotowy do działania, nie mogłem się doczekać tych nurkowań i spałem jak zając, pozostali chyba tak samo. Telefonicznie ustaliśmy, że pogoda pozwala wypłynąć i zaczynamy zabawę od Trałowca.

 

Trałowiec vel. Munin

To czterdziesto metrowy, niemiecki, pomocniczy okręt trałowy, w końcowym okresie przerobiony na okręt szkolny, zatonął w wyniku kolizji, w 1945 roku. Wrak stoi na stępce na głębokości 40 metrów, kilka minut drogi od wyjścia z helskiego portu. Więcej danych na subbaltica.pl.

Pakujemy się do samochodów i jedziemy do portu na Hel, czeka już tam na nas Artur na rib-ie, którym zawiezie nas na pozycję, pakujemy stage na ponton, ubieramy się, zakładamy sprzęt i po drabince schodzimy z całym żelastwem z 2 metrowej kei do pontonu (swoją drogą niezła jazda). Po drodze trzęsie i buja jak cholera, trzeba się dobrze trzymać, żeby nie wylecieć za burtę, dobrze, że jest blisko.

W końcu możemy wskoczyć do wody, sprawdzamy co trzeba i szybko się zanurzamy bo co rusz przykrywają nas fale. Dwie rzeczy mam teraz w głowie, pierwsza  to myśl NARESZCIE, a druga, jak będzie widoczność? Spadamy powoli jakieś 3-4 minuty, nagle z zieleni wyłania się wycelowane w nas działo Trałowca, wizura 10 metrów, czad, nie mogło zacząć się bardziej spektakularnie. Mamy dużo czasu, zaplanowaliśmy 30 minut czasu dennego, powoli opływamy wrak i zaglądamy we wszystkie kąty i dziury, nie przeszkadza mi nawet cieknąca rękawica. W jednej z dziur znajduję dorsza wielkości krowy, uff, dzwonek z niego nie zmieściłby się na żadną patelnię, nie widziałem jeszcze u nas większej ryby, na mostku widzimy przysypane do połowy koło sterowe, gdzie niegdzie pozostałości rybackich sieci i wędkarskie przynęty. Nie odbiera to jednak niczego pięknu tego wraku, jest naprawdę świetny. Zaplanowany czas mija bardzo szybko, rozpoczynamy wynurzenie i deco, wszystko idzie zgodnie z planem, pod koniec strzelamy bojkę i wynurzamy się na powierzchnię. W pierwszej chwili nie widać pontonu, jest duże falowanie, po chwili jest, ale daleko od nas, później dowiedzieliśmy się, że fala oderwała ich od opustówki, na szczęście dojrzeli naszą bojkę (na prawdę warto mieć najdłuższe). Do portu wracam „wyhuśtany” ale bardzo zadowolony, godziny ćwiczeń na Powidzu, praca włożona w nurkowanie zespołowe dają oczekiwany efekt, ogromną przyjemność i komfort nurkowania.

 

Tego samego dnia po południu z Jastarni wypłyniemy jeszcze na Malutką.

 

Malutka vel ORP Ślęzak

To Okręt podwodny typu M (Malutka) seria XV-bis (M XV-bis) długości 49,5m, szerokość 4,4m. Wykorzystywany jako okręt podwodny we Flocie Bałtyckiej ZSRR. Opuszczenie bandery i wycofanie ze służby nastąpiło na początku lat 60-tych . Wrak został zatopiony w pobliżu portu w Jastarni, leży na głębokości 30m.

Planujemy bardziej lajtowe nurkowanie, wg minimum deco, 30 metrów i 20 minut czasu dennego, okaże się to akurat tyle, ile trzeba, żeby dobrze obejrzeć wrak okrętu. Najpierw jednak czeka nas hardcorowe rodeo, a wg niektórych piekło. Nie wiem ile w skali Beauforta wynosił stan morza, ale już po chwili miałem dosyć, a droga na Malutką nie jest krótka. Nie wiem co trzeba sobie zrobić w głowę, żeby płacić za jazdę na bananie. Dobrze, że i tym razem wizura zrekompensowała nam niedogodności podróży. Podczas nura myślałem o bohaterach książki „W pogoni za cieniem.” eksplorujących wrak niemieckiego ubota, to naprawdę ludzie skrajnie odważni, nie wszedłbym do tego wraku, przez właz (wielkości studzienki kanalizacyjnej) za żadne pieniądze. Kończymy nura, wychodzimy na rib-a, kolejny raz rodeo, odwozimy butle do nabicia i mamy wolny wieczór.

Jastarnia jest jakby wyludniona, widać, że do sezonu urlopowego jeszcze daleko, wkoło pozamykane witryny, otwarty tylko co trzeci sklep i bar. Oczywiście my znaleźliśmy coś dla siebie.

 

 

arka potoatos, w oczekiwaniu na przypływ: Andrzej, Wojtek, Monika, Grzegorz, Przemo

 

Długo nie pobalowaliśmy bo było zimno i rano trzeba wstać. A w planach na nadzielę mamy nie byle co, bo Abiile - Holownik parowy spoczywający na dnie, na głębokości 48m przy samym wejściu do portu w Helu.

 

 

Abille

Tak głębokie nurkowanie na powietrzu z dekompresją na ean50, to wyzwanie dla większości z nas, nie możemy pozwolić sobie na zlekceważenie żadnych detali. Sprawę komplikuje fakt, że Szyper musi wrak poszukać i trafić na niego „prosiakiem” z opustówką. Mając do niego pełne zaufanie, zakładamy, że nie trafi ;-) i rozdzielamy zadania związane z poręczowaniem i szukaniem wraku w okolicy opustówki, rozpisujemy również runtime tego nurkowania i plany awaryjne, na wypadek przedłużenia czasu dennego, utraty gazu deco itp..

Niestety Szyper nie trafił...

 

PrzemoC

 informacje i zdjęcia okrętów/wraków za subbaltica.pl tam również można znaleźć o nich więcej informacji