W maju odwiedziliśmy Attersee. Przy okazji różnych kursów,  byliśmy tam dwa razy: na początku i na końcu  miesiąca.  Mimo, że pogoda nam nie dopisywała, samo miejsce warte było długiej drogi. Gdy przybyliśmy z Krzysztofem do Attersee, a konkretnie do miejscowości Weyregg

 

 

było szaro i deszczowo, padało i lało na zmianę a ciężkie, ołowiane chmury zwisały gęsto nad jeziorem i domami zasłaniając horyzont – tak było, na pewno,   przez cały pierwszy tydzień naszego pobytu, z wyjątkiem dnia wyjazdu oraz przez kilka dni pod koniec maja.

 

W maju odwiedziliśmy Attersee. Przy okazji różnych kursów,  byliśmy tam dwa razy: na początku i na końcu  miesiąca.  Mimo, że pogoda nam nie dopisywała, samo miejsce warte było długiej drogi. Gdy przybyliśmy z Krzysztofem do Attersee, a konkretnie do miejscowości Weyregg było szaro i deszczowo, padało i lało na zmianę a ciężkie, ołowiane chmury zwisały gęsto nad jeziorem i domami zasłaniając horyzont – tak było, na pewno,   przez cały pierwszy tydzień naszego pobytu, z wyjątkiem dnia wyjazdu oraz przez kilka dni pod koniec maja. Jednak samo miasteczko, naprawdę, klimatyczne – ciekawa architektura domów, soczysta zieleń i góry. Gdy się wypogodziło kilka razy, widać było piękne, ośnieżone gdzie niegdzie, szczyty gór, okalających jezioro.  Z powodu deszczów niestety znacznie pogorszyła się widoczność pod wodą .

 

 

Nurkowania płytkie, skills’owe  można robić  od strony bazy Nautilus, jest tam kilka platform na różnych głębokościach, wejście do wody jest bardzo wygodne – po drabince jak w basenie,

samochód trzeba zostawić na parkingu, ale do przewożenia sprzętu nad jezioro można, a nawet trzeba, użyć solidnych rozmiarów wózków,  które pozostają w bazie do dyspozycji.

Na głębsze nury jechaliśmy za miasto. Nie ma tutaj niestety takiego zaplecza jak w bazie. Zjeżdża się z ruchliwej drogi na prawą stronę – miejsce najwygodniejsze, lecz niestety najczęściej zajęte …

Co najbardziej mi przeszkadzało w tym rozwiązaniu: Czułam się jakbym wykupiła wakacje tuż przy autostradzie! Wściekły hałas i podmuch od szybko przejeżdżających ciężarówek. Kolejnym minusem jest dojście z  takiego przydrożnego  parkingu nad jezioro: trzeba szybko wiać z jezdni (oczywiście idziemy ubrani, w sprzęcie), bo w jednej chwili jest pusto, a tu nagle pojawia się jakiś amator wyścigów, i jeśli jesteśmy skoczni, mimo twina na plecach, to  tylko śmignie nam za plecami …


 

Najbliżej są dwa miejsca nurkowe Schwarze Brücke i Ofen. Wszystkie głębokie nurkowania  robiliśmy na Ofen. Ofen to ścianka – bardzo strome zbocze jeziora opadające do około 100 metrów – z pełnym twinem i stagea’mi  trzeba często pompować w skrzydło i suchy, żeby wyhamować na zamierzonej głębokości, którą osiąga się szybko…  Sama ścianka trochę jak w kamieniołomie. Jest szczególnie efektowna przy dobrej widoczności, gdy można spojrzeć w otchłań. Pogoda, jednak, skutecznie mąciła nam plany i nie zdążyłam nacieszyć się widokami.

Mimo trudnej logistyki, samo wejście do wody jest przyjemne, nie trzeba nigdzie daleko płynąć, trochę na prawo od wejścia dno szybko opada. Po nurkowaniu można odpoczywać dowoli w wodzie lub usiąść na twardym, kamiennym brzegu.

Schwarze Brücke owiane jest złą sławą, trzeba tam uważać, jako memento stoją tam krzyże, przypominające o miejscu niejednej tragedii.  Nie myślałam wcześniej o tej ściance, jako że nasze nurkowania zaplanowane były wyłącznie na Ofen, jednak teraz, zastanawiam się dlaczego, przejeżdżając, widzieliśmy właśnie tam  tylu nurków z pojedynczą butlą, a czasami i w piance ? ... Temperatura wody 4 °C ! Niewątpliwym plusem Attersee jest całkowita dowolność organizacji czasu, nie musimy starać się, czekać, płacić za  łódź. Możemy nurkować w różnych miejscach, w wybranym czasie, możemy też pojechać nad inne jezioro, których nie brakuje w okolicy.

Jeśli chodzi o zakwaterowanie – dużo jest apartamentów, więc poza sezonem dość łatwo jest znaleźć lokum. Niektóre z pensjonatów oferują śniadanie. Poza tym dobry obiad/kolację można zamówić w knajpie w Bach, lub w pizzerii w Weyregg, ostatecznie dla niewybrednych pozostaje budka  z jedzeniem przy bazie Nautilus.    

Podsumowując nurkowanie w Attersee bardzo mi się spodobało, jest to jedno z jezior na mapie Europy, gdzie warto zajrzeć. Myślę, że przyjedziemy tu jeszcze.

 

Monika Smolińska