Trymiksowo w Attersee , czyli „nurkowanie w cyfrach”

… Wykonaj przykład obliczenia dekompresji dla jednej tkanki przy założeniu prostokątnych profili zanurzania i wynurzania … dla czystego Haldane dla tkanki o HT= 8 ‘ oraz analogicznej tkanki algorytmu Buhlman ZHL 16 B ( M0= …, dM = …) Nurkowanie- głębokość…. , czas….  Wylicz jak w algorytmie Buhlmana zmienia się czynnik supersaturacji przyjęty przez Haldane jako wartość stała

Wykonaj…  itd. dla tkanki algorytmu ZHL 16 B nr 3….Głębokość…, czas…, Wykorzystaj współczynniki Hi … % oraz Lo …%

Oblicz gęstość i narkotyczność …

Itd. …

 

 

 

Po przeczytaniu pierwszego zadania ogarnia mnie śmiech, podobne rewelacje już kiedyś przerabiałam, i, pewnie z wodą spłynęły, gdyż z poprzednich wiadomości niewiele zostało.  Krzysztof robił mądrą minę, tj. twierdził, że spoko ;). Ja, nawet nie symulowałam, kiedy Żaba pytał „Monika rozumiesz?” Dwóch kolejnych kursantów zderzyło się z materiałami dydaktycznymi Żaby po raz pierwszy (hi, hi, hi) i pewnie odczuli pewien dyskomfort, nie da się ukryć.

 Pogoda sprzyjała wykładom i dyskusjom, pochmurno, szaro, siąpił deszcz. W trakcie szkolenia  cały jeden dzień poświęciliśmy na teorię właśnie ze względu na niezbyt odpowiednie warunki pogodowe. Oprócz tego wykłady i dyskusje odbywały się każdego dnia. Towarzystwo na kursie było doborowe. Zabawne komentarze Mateusza oraz kabaretowe dialogi i sytuacje pomiędzy nim a drugim Krzysztofem powodowały, że wszyscy wybuchali śmiechem. Tytułowe „nurkowanie w cyfrach” jest również autorstwa Mateusza.

Ćwiczenia odbywały się na platformach i pomiędzy nimi, wzdłuż rozciągniętych poręczówek.  Biała słabo napięta, cienka linka na tle „mlecznej” wody nie ułatwiała zadań. Widoczność była słaba, woda w Attersee jest jasna, ale z powodu opadów wraz z potokami spłynęła do niej zawiesina. Wszystkie ćwiczenia odbywały się od strony dawnej bazy Nautilus w zamkniętym kręgu platform i poręczówek…

Był to już mój drugi kurs w Attersee a Krzysztofa trzeci, w sumie odwiedziliśmy Bach oraz Weyregg nad Attersee po raz czwarty. Przy tej okazji,  chciałabym odradzić korzystanie z usług Bach Taverne. Koleś od rezerwacji jest po prostu arogancki i chamski.  Od pierwszego spotkania dostał się na moją czarną listę – ma wyjątkowy talent. Tak więc, ponieważ pierwszy nocleg mieliśmy mieć zarezerwowany właśnie tam, cóż…, musieliśmy przenocować gdzie indziej. Rano wygięta jak siedzenie od Land Rovera uwieczniłam ulotne chwile poranka nad Attersee ( zdjęcia poniżej).

 

 


 

Ogólnie rzecz ujmując dużo czasu i energii poświęcamy na szkolenia. Myślę, że takie testowanie stanu swojego przygotowania w kontrolowanych warunkach bywa przydatne.  Kursy i ćwiczenia przekazują umiejętności praktyczne, bez opanowania których lepiej nie wypuszczać się zbyt głęboko. Na śmiałków, szczególnie, działają jak kubeł zimnej wody … Nurkując na rebach zdążyliśmy się zorientować, że rebreather to tyleż proste co i złożone urządzenie. Tu procedury muszą być opanowane bardzo dobrze, gdyż istnieje zbyt wiele punktów, w których pomyłka może być trudna do opanowania w razie awarii. Ten kurs, to nie tylko nauka sprawnego pływania i posługiwania się rebem oraz butlami bocznymi, to również nauka podejmowania słusznych decyzji.  Zadania kursowe były różne od odkładania i podejmowania stage’y na platformie w ruchu, strzelania bojki bez widoczności, poprzez przekazywanie stage’y w różnych układach, jak i również odświeżenie i utrwalenie procedur z kursu podstawowego jak np.: procedurę bail out, przejście z OC na rebreather, tryb PSCR, zalanie ustnika i oczyszczanie zalanej pętli, reb tlenowy, płukanie pętli diluentem, płukanie pętli diluentem z zamkniętym ustnikiem, deponowanie stage’y na poręczówce bez widoczności ,  po zadania problemowe np. handset HH wskazuje głębokość 500 m … Odrzucając możliwość ustanowienia nowego rekordu jako mało prawdopodobną…, nurek powinien rozpoznać co taka informacja oznacza i jakie niesie konsekwencje. Ogólnie rzecz biorąc, oprócz testu sprawności, ćwiczyliśmy procedury (wszystko w określonych sekwencjach). Na OC, wiadomo, większość procedur w ogóle nie występuje, a te, które są, np. wyciek gazu, free flow itp,. są raczej banalne.  Analogiczna sytuacja na rebie zacięcie solenoidu w pozycji otwartej wymaga po pierwsze zlikwidowania źródła, czyli zakręcenia butli z tlenem: i tu pojawiają się 2 zagrożenia, tj. rosnące PPO2 oraz zmiana pływalności na +. Dalej, przepłukanie pętli diluentem, ustabilizowanie pozycji, procedura pscr lub wpięcie zewnętrznej butli z tlenem w counterlung, i oczywiście, w miarę możliwości, zakończenie nurkowania. Procedury są klarowne, jednak trzeba pamiętać o szczegółach, czyli co kiedy wydmuchnąć lub wdmuchnąć, jak się pochylić, co otworzyć … J takie tam „drobiazgi”. Po kursie nie staliśmy się zaawansowanymi nurkami  rebreatherowymi, jest rzeczą oczywistą, że nikt nawet tego nie oczekiwał J . To wymaga czasu i godzin spędzonych pod wodą. Lecz jeśli ktoś zamierza nurkować na CC to jest to kurs potrzebny, dużo bardziej niż analogiczny OC, gdyż ECCR to maszyna, którą, wprawdzie, można obsługiwać ręcznie, ale która, niezależnie, jest/może być też sterowana przez komputer. Trzeba więc orientować się w zagadnieniach i działaniu reba, aby wiedzieć/rozumieć co ta sztuczna inteligencja „wymyśli”.  Przy takiej złożoności problemu wolę osobiście, kiedy instruktor lub inna kompetentna osoba przedstawi mi potrzebne zagadnienia, gdyż „ujeżdżanie” reba na własną rękę nie jest łatwe, no chyba, że nurek jest jednocześnie konstruktorem maszyny.  

I jeszcze pewna moja dygresja estetyczno-obyczajowa

Po raz kolejny zachwyciłam się urokami jesieni nad Attersee. Widoki są tu przepiękne. Lasy wydają się być baśniowo tajemnicze. Gęste jodły i inne iglaki splecione w uścisku odcinają światło z góry, pozostawiając resztę niższej roślinności w mrocznym cieniu. Las mieszany wygląda wesoło  nawet gdy jest pochmurno, co więcej wydaje się, że kolory stają się wówczas bardziej wyraziste i intensywne niż w oślepiającym blasku słońca. Ten uporządkowany krajobraz lasów, równo przystrzyżonych pastwisk, czystych zwierząt w gospodarstwach, czystych sprzętów rolniczych, ładnych, zadbanych domów, osadzonych na zboczach, ten pejzaż w którym za każdym detalem stoi jakaś myśl,  jakaś świadomość, jakieś przeznaczenie, wprawił mnie w pewne zakłopotanie, kiedy pomyślałam jak nasza krajowa rzeczywistość może być oceniana przez ludzi z uporządkowanego świata…                                                                                                  

… ale może jeszcze nie wszystko stracone … może jest chociaż jedna jedyna rzecz lub nawet dwie, które są u nas lepsze … tak bardzo chciałbym w to wierzyć…

Żegnając Attersee, planowaliśmy jeszcze w tym roku tutaj powrócić i ponurkować…  cóż, byłoby miło.

Monika Smolińska

Zmieniony ( Wtorek, 13 Listopad 2012 12:15 )